Choruje coraz więcej Polaków, a infekcje, które ich dotykają, są wyjątkowo długie i co najgorsza – nawracające. To dotyczy zarówno dorosłych, jak i dzieci. 

– W moim gabinecie ciągle spotykam się z rodzicami, którzy narzekają, że ich dzieci od jesieni non stop są chore. Jedna infekcja się kończy i po tygodniu jest już kolejna – mówi lek. Wojciech Pacholicki, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. – Ten rok jest inny, bardzo trudny dla naszych pacjentów, którzy chorują wiele tygodni i ich stan zdrowia często nie poprawia się, albo jest to poprawa na krótko. Najgorsze, że są oni stałym źródłem zakażenia w rodzinie, w szkole czy miejscu pracy.

Takich głosów wśród specjalistów medycyny rodzinnej jest coraz więcej. Tak jest w całej Polsce, dlatego lekarze PZ podkreślają – cały czas musimy budować naszą odporność, by organizm mógł walczyć z infekcjami.

O tej porze roku zawsze było wiele zachorowań, ale to, jak one teraz przebiegają, zaskakuje nawet lekarzy z wieloletnim stażem. 

– To są wyjątkowo długotrwałe infekcje. Dzieci chorują przez 2-3 tygodnie, nie chodzą do szkoły lub idą na kilka dni, po czym znowu mają gorączkę, osłabienie, wysoką temperaturę i nawrót choroby – mówi dr Agata Sławin, lekarka rodzinna z Dolnego Śląska, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 


Pomocne są testy diagnostyczne, które umożliwiają lekarzom szybko określić rodzaj infekcji, czy to grypa, Covid-19, czy RSV, czy trzeba leczyć objawowo, czy też podać lek celowany. Stosowanie testów przyczynia się także do ograniczenia stosowania antybiotyków. Należy jednak podkreślić, że wszystkie te infekcje mogą dotknąć zarówno dzieci jak i dorosłych.  Tylko z dorosłymi pacjentami jest gorzej – bo niedoleczeni wracają do pracy. Nie dają sobie czasu na odpoczynek, mimo że organizm jest osłabiony po przebytej chorobie. Efekt? Za chwilę znów są chorzy. 

– Po przebytej infekcji powinniśmy dać sobie trochę czasu na dojście do siebie. Warto trochę zwolnić, częściej odpoczywać – mówi lek. Małgorzata Stokowska-Wojda, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 

Lekarze POZ nigdy wcześniej nie mieli tylu pacjentów z infekcjami i poważnymi chorobami np. z zatorowością płucną. Pojawia się u nas coraz więcej osób z objawami tej choroby, które wymagają pilnie dalszej pogłębionej diagnostyki. 

– Nie wiemy, dlaczego tak jest, łączymy to z Covidem. Większość naszych pacjentów przechorowała tę groźną infekcję, niektórzy bardzo ciężko – mówi dr Agata Sławin, lekarka rodzinna z Dolnego Śląska, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 


Dlatego lekarze namawiają, by szczególnie dbać o siebie i wzmacniać swoją odporność. 


– Jest kilka podstawowych rad, o których często zapominamy. Trzeba się wysypiać. To jeden ze sposobów wzmacniających organizm przed infekcjami. Kolejny – dobre odżywianie i odpowiedni poziom witaminy D3. Także szczepienia są niezbędne – wylicza lek. Małgorzata Stokowska-Wojda. 

Lekarze przypominają też o strategii kokona – własną odpornością możemy budować odporność innych. Możemy dla najbliższych być bezpieczni. 


– Miałam małego pacjenta ze schyłkową niewydolnością nerek. Chłopiec przygotowywany był do przeszczepu. Dla jego bezpieczeństwa, przeciwko ospie wietrznej zaszczepiło się całe jego liczne rodzeństwo. Odporność chorego dziecka budowała cała rodzina, solidarnie – dodaje Stokowska-Wojda. 


Lekarze przypominają także, jak bardzo szkodzi nam stres, jak osłabia organizm i wywołuje choroby –choroby układu krążenia, autoimmunologiczne czy onkologiczne.  Ponieważ trudno na co dzień unikać stresu – musimy nauczyć się radzić sobie z nim. Poznać np. techniki relaksacyjne. Rewelacyjnym sposobem na stres jest ruch, aktywność fizyczna. 


– Każdy dobiera aktywność do swoich możliwości. Można jeździć na rowerze, łyżwach, można pływać. Nie każdy lubi i może biegać, ale spacerować owszem, jeszcze w miłym towarzystwie, w pięknym otoczeniu. Warto znaleźć coś dla siebie i zadbać o swoją odporność, szczególnie teraz – dodaje Małgorzata Stokowska – Wojda.